Czas podsumowań za sezon 2021/2022 – Pomocnicy

Rozgrywki Ekstraklasy 2021/2022 dobiegły końca. Poznaliśmy już terminarz nowego sezonu oraz rywala lechistów w pierwszej kolejce. W biało-zielonym cyklu podsumowań chcemy poruszyć kwestie wszystkich formacji, rozkładając każdą na czynniki pierwsze. 

Po napastnikach przyszła kolej na drugą z ofensywnych formacji, pomocników, których w zespole Tomasza Kaczmarka jest zdecydowanie najwięcej. O ile napastnik jest od zdobywania bramek, tak każdy z piłkarzy grających na „pomocy” ma swoje indywidualne zadania. W poprzednim sezonie zawodnicy z tej formacji zdobyli 18 z 52 strzelonych bramek w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy dla Lechii. Jak prezentował się każdy z osobna? Zapraszamy do przeczytania naszej analizy.

Ilkay Durmus – Turek do Gdańska trafił z zespołu St. Mirren FC. Piłkarz szybko zaaklimatyzował się w Lechii. Już podczas przedsezonowych spotkań pokazywał wysoką formę zdobywając m.in. piękną bramkę w towarzyskim meczu z Lechem Poznań. Runda jesienna zdecydowanie należała do Durmusa. Jego indywidualne popisy prowadziły Lechię do kolejnych zwycięstw. Ostatecznie Ilkay zakończył sezon z sześcioma trafieniami oraz czteroma asystami. Po jednej bramce i asyście dorzucił w meczach Fortuna Pucharu Polski. Najbardziej w pamięci zapadł nam gol zdobyty w Mielcu ze Stalą, oraz dublet w domowej potyczce z Rakowem. Zawodnik bardzo się wyróżniał. Mamy nadzieję, że w kolejnych miesiącach będzie pokazywał coraz większe umiejętności.

Joseph Ceesay – Dla szwedzkiego zawodnika był to drugi sezon w zespole Lechii. Joseph zanotował asystę już w pierwszej kolejce w Białymstoku. Niestety podczas meczu z Piastem Gliwice skrzydłowy Biało-Zielonych nabawił się urazu, który wykluczył go z gry na dłuższy czas. Ostatecznie Ceesay rozegrał 21 z 34 możliwych spotkań. Tego pomocnika należy wyróżnić za przyspieszenie. W spotkaniu z Craocvią Szwed popisał się sprintem 35.21 km/h, co okazało się trzecim najlepszym wynikiem w całej lidze. W momencie, gdy zarówno David Stec oraz Filip Koperski nie byli do dyspozycji trenera, Tomasz Kaczmarek zdecydował się na postawienie Josepha na prawej obronie, a sam piłkarz zdał ten egzamin i dobrze poradził sobie w nowej roli.

Conrado – Przyszedł czas na przedstawiciela „Canarinhos” w barwach Lechii. Brazylijczyk podobnie jak Joseph Ceesay grał na dwóch innych pozycjach. Piłkarz rozgrywał mecze zarówno jako lewy obrońca, jak i skrzydłowy. W 32 meczach zdobył jedną bramkę (mecz wyjazdowy z Bruk-Betem Termalicą) oraz dorzucił trzy asysty. Najlepszy indywidualny mecz Conrado rozegrał przeciwko Legii w październiku ubiegłego roku. Napędzał ofensywne akcje lechistów, a także niesamowicie pracował w defensywie. Przypomnijmy, że zawodnik w ubiegłym roku przedłużył kontrakt z gdańskim klubem do czerwca 2024 roku.

Maciej Gajos – W sezonie 2021/2022 w Biało-Zielonych barwach rozegrał 30 meczów. Dorobek środkowego pomocnika gdańszczan to cztery trafienia i jedna asysta. Dwie z nich to uderzenia ze stojącej piłki. Mowa tu oczywiście o golach z rzutu wolnego – z Legią oraz Cracovią. Sam piłkarz w Gdańsku czuje się znakomicie, ponadto jest ważną częścią układanki trenera gdańszczan. Pomocnik do gry ofensywnej wprowadza dużo spokoju, a w odpowiednim momencie potrafi wypuścić partnera na pozycję, bądź diagonalnym zagraniem zaskoczyć defensywę rywali.

Jakub Kałuziński – Zawodnik, który jest przykładem dla piłkarzy Akademii Lechii Gdańsk, ponieważ od najmłodszych lat szkolił się w Gdańsku. Przebył długą drogę, przez młodzików, trampkarzy czy rezerw, aż do pierwszej drużyny. Kuba bardzo solidnie przepracował styczniowe zgrupowanie w Turcji i od pierwszego spotkania był kluczowym zawodnikiem w drużynie. „Kałuża” w sezonie 2021/2022 zagrał w 19. meczach. Zdobył bramkę w meczu ze Śląskiem Wrocław, oraz zaliczył asystę. O Kubie można napisać, że jest tym graczem, który grał w pierwszym składzie ze względu na wysoką formę, a nie przepis o młodzieżowcu. Jesteśmy pewni, że w przyszłym sezonie pokaże nam jeszcze większe umiejętności, a na jego rozwój będzie patrzeć cała Ekstraklasa.

Marco Terrazzino – Niemiec z bogatą przeszłością w Bundeslidze podpisał kontrakt z Lechią w sierpniu ubiegłego roku i rozkochał w sobie serca gdańskich kibiców. W spotkaniu z Zagłębiem pojawił się na placu gry w samej końcówce meczu i zdobył dwie bramki, zapewniając niezwykle ważne zwycięstwo. Dubletem popisał się również w Mielcu. Ostatecznie Marco reprezentował Lechię w 20 meczach zdobywając 4 gole.  Tomasz Kaczmarek podkreślał, że Terrazzino to absolutnie górna półka i jeden z najlepszych zawodników w lidze. Najważniejsze, aby wystrzegał się kontuzji.

Jarosław Kubicki – Dla środkowego pomocnika był to kolejny udany sezon w barwach Lechii. Popularny „Kebsi” nad morze przyjechał latem 2018 roku i od tego czasu zdobył z klubem zarówno brązowy medal mistrzostw Polski, Puchar Polski oraz Superpuchar. W ubiegłorocznych rozgrywkach Jarosław reprezentował klub w 29 meczach. W tym czasie zdobył dwie bramki i jedną asystę. Po objęciu roli trenera przez Tomasza Kaczmarka, Kubicki był odpowiedzialny za rozgrywanie akcji Biało-Zielonych. Ponadto pomocnik przebiegł największy dystans w jednym meczu (12.72km). Kto zna Jarosława Kubickiego ten dobrze wie, że motoryka to jego bardzo mocna strona.

Tomasz Makowski – Dla Tomka sezon 2021/2022 był ostatnim w barwach Lechii. W 15 meczach pomocnik strzelił bramkę i zanotował asystę. Gol był jednak wyjątkowy, ponieważ zapewnił lechistom remis w ostatnich minutach doliczonego czasu gry we Wrocławiu. Po wypożyczeniu do Górnika Łęczna, Tomek był zawodnikiem, który jako pierwszy wśród młodzieżowców reprezentował barwy Lechii wskakując do pierwszego składu. Swoim zaangażowaniem oraz walecznością nie miał sobie równych. Gdy trenerzy Lechii nie mieli potrzebowali jego pomocy, Makowski nie miał problemu, aby w ważnych meczach wejść na pozycję środkowego lub prawego obrońcy.

Egzon Kryeziu – Słoweniec w Lechii jest już pewien czas, lecz ten sezon jest pierwszym, gdzie Egzon zaczął regularnie występować. Dobra gra w czwartoligowych rezerwach i ciężka praca zaowocowały meczami w pierwszym składzie Biało-Zielonych. W meczu z Zagłębiem Lubin Kryeziu zameldował się na boisku wraz z Marco Terrazino i obaj zapewnili Lechii komplet punktów. W sezonie 2021/2022 zawodnik rozegrał 13 meczów i zapowiada się na to, że w przyszłym sezonie na stałe zadomowi się w podstawowej drużynie Tomasza Kaczmarka.

Jan Biegański – Janek do Lechii trafił z pierwszoligowego GKS-u Tychy. Niestety urazy nie pozwalały Biegańskiemu na regularne wychodzenie w pierwszym składzie. Piłkarz w poprzednim sezonie PKO BP Ekstraklasy zagrał w 14 spotkaniach. Miejmy nadzieję, że po dobrze przepracowanym sezonie przygotowawczym zawodnik wróci do swojej najlepszej formy, a kontuzje będą już tylko historią.

Tomasz Neugebauer – Młodzieżowiec do Gdańska trafił zimą. Tomek pojechał na obóz do Turcji, gdzie poznał kolegów z zespołu. Warto podkreślić, że jeszcze przed przyjściem do Lechii, zawodnik został najlepszym młodym piłkarzem drugiej ligi. W rundzie wiosennej Neugebauer zadebiutował w zremisowanym meczu z Wisłą Kraków. Ponadto zbierał bardzo dobre noty za mecze rezerw. Z pewnością przyszły sezon będzie w karierze młodzieżowca bardzo ważny.

Filip Koperski – Ten młody piłkarz to niewątpliwie jedno z największych odkryć Tomasza Kaczmarka w Lechii. Po zimowym zgrupowaniu w Turcji, o 18-letnim Filipie dziennikarze pisali wiele dobrego, ponieważ pokazał charakter i chęć do walki. Zanotował asystę w towarzyskim meczu z Achmatem Grozny. W lutym przyszedł czas także na debiutancką, a przy okazji bardzo ważną dla całej drużyny bramkę, w meczu ligowym z mistrzem Polski – Lechem Poznań. Filip ustanowił wynik spotkania na 1:0. W trakcie sezonu zawodnik podpisał kontrakt z Lechią Gdańsk do 2026 roku. Z przyjemnością obserwujemy rozwój naszego wychowanka.

#EkstraPomoc – Kluby Ekstraklasy wspierają Kingę

W ramach projektu #EkstraPomoc co miesiąc jeden z klubów występujących w PKO Bank Polski Ekstraklasie wybiera cel charytatywny, który wspierają pozostałe zespoły naszej ligi. W tym tygodniu Radomiak Radom wspiera 10-letnią Kingę cierpiącą na niedowład nóg. Wspólnie pomóżmy dzielnej wojowniczce wygrać z chorobą!

W sporcie poza ambicjami, dyscypliną i ciężką pracą nie brakuje również wrażliwości na ludzkie problemy. W każdym miesiącu inny zespół wybiera cel zbiórki, a akcję wspierają pozostałe drużyny Ekstraklasy. Każda z nich przekazuje swoje klubowe koszulki na licytacje i nagłaśnia akcję w swoich kanałach. Podobną promocję w swoich social mediach i aplikacji mobilnej zapewnia PKO Bank Polski Ekstraklasa. Przyszedł czas na Radomiaka Radom, który postanowił wesprzeć Kingę, która od pierwszych godzin życia walczy o lepsze jutro! Wspólnie możemy jej w tym pomóc!

Dziewczynka ma niedowład nóg, ostatnie wyniki są bardzo złe. Kość udowa wysuwa się z panewki, jest już w 60% poza nią. Jeśli dojdzie do najgorszego, Kingę czeka ból nie do zniesienia, przestanie też chodzić. Nie możemy do tego dopuścić! Operacja jest jedynym ratunkiem przed niewyobrażalnym cierpieniem – mówią rodzice 10-latki.

– Nasza córeczka Kingusia przyszła na świat 12 tygodni przed terminem. Ważyła zaledwie 980 gramów. Jej stan był bardzo ciężki. Po urodzeniu przeszła operację ratującą życie. Pierwsze chwile naszego dziecka na świecie były naprawdę dramatyczne. Baliśmy się, czy nasza córeczka da radę, czy przeżyje, czy znajdzie w sobie dość siły, by przezwyciężyć śmierć. Było bardzo ciężko. Nie sądziliśmy, że gdy Kinia wygra walkę o życie, będzie czekać ją kolejna – o zdrowie. Niestety skrajne wcześniactwo u Kini pozostawiło po sobie trwały ślad w postaci niepełnosprawności. Najgorszym problemem naszej córeczki jest niedowład kończyn. Kinga zmaga się też ze wzmożonym napięciem mięśniowym. Ma przykurcze, problemy z poruszaniem, podwichnięte biodro. Nosi specjalne ortezy. Tylko dzięki nim może chodzić i utrzymywać równowagę. Inaczej jej chore, słabe nóżki nie mogłyby jej unieść. Niestety, to już za mało. Kinia coraz częściej potyka się i przewraca. Cierpi, coraz częściej towarzyszem jej codzienności jest ból – informuje mama Kingi.

Szansa dla 10-latki to operacja. Rodzice Kingi szukali pomocy w całym kraju. W końcu dowiedzieli się o Klinice Ortopedii Dziecięcej w Aschau w Niemczech, w której operuje światowej klasy specjalista – doktor Florian Paulitsch. Pomaga dzieciom takim jak Kinga. – Okazało się, że stan naszej córeczki jest naprawdę zły. Pilnie potrzebna jest operacja rekonstrukcji biodra oraz kolana. Bez niej naszą córeczkę czeka wózek inwalidzki! Doktor daje nam duże szanse na to, że po operacji nasza córeczka będzie chodzić, a nawet biegać. Nie mamy wiele czasu, aby uratować nóżki Kini. Jeśli dojdzie do całkowitego zwichnięcia, naszą córeczkę czeka niewyobrażalne cierpienie. Nie możemy do tego dopuścić – dodają rodzice dziewczynki.

Zachęcamy wszystkich do wpłat bezpośrednich: https://www.siepomaga.pl/kinga-wosztyl oraz do aktywnego licytowania koszulek meczowych klubów Ekstraklasy, których aukcje ruszą już wkrótce na grupie na Facebook’u: Tutaj.

Całe Życie w Lechii – wywiad z Maciejem Kalkowskim

Zapraszamy do rozmowy z Maciejem Kalkowskim, II trenerem Lechii Gdańsk.

 

Wydaje się, że z Lechią jest pan związany od zawsze. Kiedy i jak to się zaczęło?

Miałem 9 lat, gdy przyszedłem na pierwszy trening. Pamiętam to jak dziś – setka dzieciaków na boisku asfaltowym, każdy z nas dostał pięć minut grania, potem trener podchodził i wybierał. Już tydzień później wystąpiłem w swoim pierwszym meczu – z dwa lata starszym rocznikiem, przeciwko Polonii Gdańsk. Przegraliśmy 7:0 (śmiech – przyp. red.).

 

Ile lat spędził pan w Lechii?

W sumie prawie całe życie. W seniorskiej drużynie zadebiutowałem w wieku 18 lat. Później wyjechałem do Stanów Zjednoczonych, gdzie grałem w amatorskiej i zawodowej lidze halowej. Ale rozłąka z rodziną nie była przyjemna, więc wróciłem. I po jakimś czasie znów grałem w Lechii.

 

Co pan najlepiej wspomina z czasów gry w Lechii?

Pamiętam mój debiut, czyli mecz z Miliarderem Pniewy za trenera Adama Musiała. I każdy awans. A jako trener – finał Pucharu Polski, który odbył się trzy lata temu w Warszawie.

 

W jakiej roli lepiej się pan czuł – trenera czy piłkarza?

Zdecydowanie piłkarza, bo można wejść na boisko, strzelić bramkę, sfaulować, grać jak najlepiej, pomóc drużynie. Rola trenera jest inna. W trakcie meczu staramy się pomagać, ale zza linii jest trudno. Emocje są większe niż na boisku.

 

Grał pan też w Ekstraklasie futsalowej…

Zagrałem nawet 10 meczów w futsalowej reprezentacji Polski. I strzeliłem sześć goli. A zaczęło się w Chojnicach. Bogdan Duraj marzył, aby powstała tam drużyna futsalowa. Ja mu pomogłem i pościągałem chłopaków z Gdańska. Zaczynaliśmy od 1. ligi, zrobiliśmy awans do Ekstraklasy i zajęliśmy 3. miejsce. To była świetna przygoda.

 

To dlaczego porzucił pan futsal?

Bo moją pierwszą miłością była i jest piłka nożna na dużych boiskach. Futsal był rodzajem hobby.

 

Jakie są największe różnice między futsalem i piłką na trawie?

 

Największa różnica to liczba kibiców na stadionie (śmiech – przyp. red.). Dziś futsal to już zupełnie inny sport niż wtedy, gdy ja grałem. Bardzo poszedł do przodu, to wąska specjalizacja. Gra jest bardzo szybka, pada wiele bramek. Gdy grałem w futsal w Stanach Zjednoczonych, na boisku czułem się jak na lodowisku – bandy i wtopione w nie bramki. Tam jest to sport bardziej skomercjalizowany – kamery, wyjazdy, kibice. A w Polsce to dopiero raczkowało…

 

Jakiś czas temu opuścił pan Lechię na rzecz Elany Toruń i Cracovii. Dlaczego?

W Lechii Gdańsk skończył mi się kontrakt. Dostałem propozycję z Elany Toruń, do której mogłem dojeżdżać z Gdańska. Elana broniła się przed spadkiem z 3 ligi. Ale mieliśmy fajną, młodą ekipę i utrzymaliśmy się, co nie było łatwe, bo na 18 drużyn tylko 8 po pierwszej rundzie pozostawało. Zaczynaliśmy na 14 miejscu, a udało nam się skończyć na 4. To była fajna przygoda, bo pierwszy raz samodzielnie prowadziłem zespół. Niestety bardzo hobbystycznie, bo oszukano mnie i mi nie zapłacono. Postanowiłem po sezonie odejść, a wiem, że teraz Elana zbankrutowała i stara się odbudowywać od 5 ligi, tak jak kiedyś Lechia. Trzy miesiące byłem jeszcze w Cracovii u Michała Probierza. Ale z powodów rodzinnych zdecydowałem się na powrót do Gdańska. W Lechii był akurat nowy trener, któremu mnie polecono. Porozmawialiśmy i tu wróciłem.

 

Skąd ta wierność wobec gdańskiego klubu?

Jestem tu od 9 roku życia i czasami nie potrafię sobie przypomnieć, że kiedyś w życiu robiłem coś innego i w innym miejscu. Lechia to Lechia. Marka sama w sobie. Wspaniały klub. Tutaj czuję się świetnie i spełniam się jako asystent trenera. Pracowałem z wieloma świetnymi szkoleniowcami, od których dużo się nauczyłem. Zaczynałem u trenera Bogusława Kaczmarka. W drużynie była sama młodzież. Frankowski, Dawidowicz, Zyska. Włożono naprawdę dużo pracy w ich rozwój. Dziś wygląda to zupełnie inaczej. Jest wielu obcokrajowców, bardzo dobrych piłkarzy. Wyniki pokazują, że idziemy w dobrym kierunku. Ja po raz drugi będę brał udział w europejskich pucharach. Chyba żadnemu innemu trenerowi w Lechii to się nie udało i jestem z tego dumny. Cieszę się, że tu jestem. Oby jak najdłużej.

 

Jaka jest rola II trenera w sztabie Lechii?

Różni pierwsi trenerzy mają różne wymagania. U trenera Tomasza Kaczmarka jestem łącznikiem z szatnią. Czasem muszę ją uspokoić, czasem pobudzić. Do moich zadań należy też zapewnienie trenerowi komfortu treningu. Oprócz tego jest dużo “zakulisowych” spraw, np. rozmowy z piłkarzami.

 

Co jest największym atutem obecnego sztabu Lechii?

Młodość i doświadczenie. Ten miks jest bardzo dobry.

 

Jakie relacje panują między piłkarzami?

Jak wszędzie bywają konflikty i napięcia, ale generalnie mamy teraz bardzo fajną drużynę, co odzwierciedla nasz wynik. Bo uważam, że wyciągnęliśmy z tego sezonu 150 procent. Pomogła właśnie szatnia, czyli to, że zawodnicy dobrze się ze sobą czują i fajnie współpracują. Są piłkarze, którzy “trzymają” tę szatnię, np. Nalepa, Gajos, Maloca,Pietrzak. Świetnie dogadują się z obcokrajowcami. Dobrze wprowadzają też młodych piłkarzy.

 

Kto zrobił największy postęp w tym sezonie?

Nasza młodzież. Sezonienko czy Kałuziński. Jestem przekonany, że ci chłopcy będą stanowić o sile Lechii w następnym sezonie. To super, bo oni są stąd.

 

Jak pan ocenia ten sezon w wykonaniu drużyny?

To był duży „rollercoaster”. Przyszedłem tutaj we wrześniu – nowy sztab, nowy trener, duże ryzyko. Na początku były świetne wyniki, a potem złapaliśmy zadyszkę. Dużo emocji, dużo pracy, aby z tego kryzysu wyjść. Potem świetna końcówka i udało się zająć miejsce dające grę w pucharach.

 

To teraz czas na odpoczynek. Jak pan planuje spędzić urlop?

Pierwszy tydzień to był aktywny wypoczynek. Zacząłem urlop od listy zadań, której trudno było sprostać (śmiech – przyp. red.) Ale drugi tydzień to czas na wakacje. Od dwóch lat nigdzie z rodziną nie wyjeżdżaliśmy, dlatego cieszę się, bo teraz wybieramy się na Sycylię.

 

Wyobraża pan sobie świat bez piłki nożnej? Co by pan robił?

 

Nie mam pojęcia. Całe życie gram w piłkę i naprawdę nie wiem, co bym robił. Kiedyś było tak, że jak się weszło na boisko osiedlowe, to się grało do upadłego, bo chętnych było tylu, że po zejściu już by się nie zagrało. Wolałem dostać burę od mamy, że nie przyszedłem na obiad, niż zejść z boiska.

 

Czas podsumowań za sezon 2021/2022 – Napastnicy

Rozgrywki Ekstraklasy 2021/2022 dobiegły końca. Poznaliśmy już terminarz nowego sezonu, który rozpocznie się 15 lipca. W biało-zielonym cyklu podsumowań chcemy poruszyć kwestie wszystkich formacji, rozkładając każdą na czynniki pierwsze.

Rozpoczniemy od napastników. Nie da się ukryć, że ostatnie rozgrywki PKO BP Ekstraklasy były dla naszych snajperów bardzo udane, czego efektem były nagrody zgarnięte przez Flavio Paixao i Łukasza Zwolińskiego podczas gali Ekstraklasy.

Flavio Paixao – Kapitan, mentor, legenda. Te trzy słowa idealnie opisują Portugalczyka. Napastnik Biało-Zielonych ma za sobą znakomity sezon, w którym pobił kolejne rekordy. Flavio w ubiegłym sezonie rozegrał 32 spotkania, w których zdobył 10 bramek oraz zanotował 7 asyst. Dla piłkarza był to ósmy z rzędu sezon w rozgrywkach Ekstraklasy z dorobkiem minimum dziesięciu goli. Paixao przeszedł do historii – jako pierwszy zagraniczny piłkarz dołączył do popularnego „klubu 100”. Niewątpliwie znakomitą wiadomością dla wszystkich fanów Lechii był fakt, że kapitan gdańszczan przedłużył swój kontrakt o kolejny rok i w sezonie 2022/2023 dalej będzie reprezentował barwy Biało-Zielonych.

Łukasz Zwoliński – Dla Łukasza, który do Gdańska trafił w lutym 2020 roku, był to prawdopodobnie najlepszy rok w piłkarskiej karierze. Piłkarz zakończył sezon z 14. bramkami i został najskuteczniejszym strzelcem Lechii w sezonie 2021/2022 i przy okazji czwartym w całej lidze. Snajper znalazł się za plecami Iviego Lopeza, Karola Angielskiego i Mikaela Iskaha. Warto podkreślić, iż dorobek Łukasza to jedynie bramki z gry, ponieważ nie był pierwszym wykonawcą rzutów karnych w zespole. Ponadto Zwoliński zajął trzecie miejsce pod względem celnych strzałów na bramki rywali (37 prób).

Kacper Sezonienko – O naszym młodzieżowcu można śmiało powiedzieć, że jest odkryciem sezonu w szeregach Lechii. Przed rozpoczęciem rozgrywek 2021/22, Sezonienko wrócił do Lechii po rocznym wypożyczeniu z Bytovii, gdzie był wyróżniającym się zawodnikiem. Sezonienko krok po kroku wchodził do pierwszego składu Biało-Zielonych, aż w końcu stał się ważnym ogniwem drużyny Tomasza Kaczmarka. Bramka w wyjazdowym zwycięstwie nad Górnikiem Łęczna oraz 6 asyst to znakomity dorobek jak na debiutującego w Ekstraklasie piłkarza. Zimą interesowały się nim zagraniczne kluby, jednak 19- latek chce zostać w Gdańsku i dalej się rozwijać. Dobra forma napastnika zaowocowała powołaniami do młodzieżowej reprezentacji Polski. Warto pamiętać, że piłkarz pochodzący z Ostródy podpisał w tym sezonie nowy kontrakt z Lechią Gdańsk do czerwca 2025 roku.

Bassekou Diabate – Malijski napastnik, podobnie jak Kacper Sezonienko, zimą przedłużył kontrakt z klubem do 2025 roku. Piłkarz trafił do Gdańska z drużyny Yeleen Olympique, z którą sięgnął po wicemistrzostwo kraju. Zawodnik szybko zyskał sympatię wśród kibiców Biało-Zielonych. Piłkarz z każdym meczem zyskiwał pewność siebie, co pomagało mu również we współpracy z kolegami na boisku. W minionym sezonie zagrał w 17 meczach, zaliczając dwie asysty. Debiutanckie trafienie Diabate zanotował w towarzyskim meczu „Football For Peace” z Szachtarem Donieck. Na oficjalne, ligowe trafienie snajpera musimy poczekać do najbliższego sezonu.

Christian Clemens – Niemiec trafił do Lechii w trakcie zimowego okienka transferowego. W rundzie wiosennej napastnik, grający również na skrzydle, zdobył jedną bramkę w zwycięskim starciu z Górnikiem Łęczna na Polsat Plus Arenie. Christian stara się wrócić do swojej formy sprzed kontuzji, której nabawił się grając w Kolonii. Tomasz Kaczmarek szuka dla Niemca odpowiedniej pozycji, a sam piłkarz najlepiej odnajduje się na prawym skrzydle, gdy może pozwolić sobie na zejścia do środka pola. W przeszłości zawodnik reprezentował barwy znanych niemieckich zespołów, takich jak: FC Koln, FSV Mainz 05, FC Schalke 04 czy Darmstadt 98.

Poznaliśmy kalendarz nowego sezonu rozgrywek PKO Ekstraklasy

Poznaliśmy kalendarz nowego sezonu PKO Ekstraklasy opracowany przez Departament Logistyki Rozgrywek Ekstraklasy S.A. Rywalizacja rozpocznie się już 15 lipca i potrwa do 27 maja 2023 roku. Wprowadzono również zmiany związane z zaplanowanymi na przełom listopada i grudnia finałami Mistrzostw Świata w piłce nożnej.

Zarząd Polskiego Związku Piłki Nożnej zatwierdził w poniedziałek przygotowany przez Departament Logistyki Rozgrywek Ekstraklasy S.A. kalendarz sezonu 2022/23. Rozgrywki rozpoczną się 15 lipca, a runda jesienna potrwa do 13 listopada. Wczesny termin przerwy zimowej związany jest z Mistrzostwami Świata 2022, które odbędą się w dniach 21 listopada – 18 grudnia w Katarze.

Runda wiosenna PKO Ekstraklasy rozpocznie się 27 stycznia, natomiast ostatnia, 34. kolejka rozgrywek zaplanowana została na 27 maja 2023 roku. Wszystkie kolejki będą odbywać się w weekendy, a w środku tygodnia w dni wolne od rozgrywek FIFA i UEFA zawodnicy będą rywalizować w ramach Puchar Polski. Finał tych rozgrywek tradycyjnie już odbędzie się 2 maja.

Sezon 2022/23 będzie drugim od 1998 roku, w którym  udział weźmie 18 drużyn. Trzy czołowe zespoły uzyskają prawo gry w europejskich pucharach, a trzy zamykające tabelę ekipy spadną do 1. Ligi. Tytułu mistrzowskiego bronić będzie Lech Poznań, a w roli beniaminka wystąpią Miedź Legnica, Widzew Łódź oraz zwycięzca barażów (Arka Gdynia, Chrobry Głogów, Korona Kielce lub Odra Opole).

 

Tak prezentuje się rozkład kolejek PKO Ekstraklasy w sezonie 2022/2023:

  1. Kolejka – 15 lipca
  2. Kolejka – 23 lipca
  3. Kolejka – 30 lipca
  4. Kolejka – 6 sierpnia
  5. .Kolejka – 13 sierpnia
  6. Kolejka – 20 sierpnia
  7. Kolejka – 27 sierpnia
  8. Kolejka – 3 września
  9. Kolejka – 10 września
  10. Kolejka – 17 września
  11. Kolejka – 1 października
  12. Kolejka – 8 października
  13. Kolejka – 15 października
  14. Kolejka – 22 października
  15. Kolejka – 29 października
  16. Kolejka – 5 listopada
  17. Kolejka – 12 listopada
  18. Kolejka – 28 stycznia
  19. Kolejka – 4 lutego
  20. Kolejka – 11 lutego
  21. Kolejka – 18 lutego
  22. Kolejka – 25 lutego
  23. Kolejka – 4 marca
  24. Kolejka – 11 marca
  25. Kolejka – 18 marca
  26. Kolejka – 1 kwietnia
  27. Kolejka – 8 kwietnia
  28. Kolejka – 15 kwietnia
  29. Kolejka – 22 kwietnia
  30. Kolejka – 29 kwietnia
  31. Kolejka – 6 maja
  32. Kolejka – 13 maja
  33. Kolejka – 20 maja
  34. Kolejka – 27 maja

 

Sezonienko po spotkaniu z Rakowem

W meczu kończącym rozgrywki ligowe PKO BP Ekstraklasy Biało-Zieloni przegrali na wyjeździe z Rakowem 3:0. Po spotkaniu udało nam się porozmawiać z Kacprem Sezonienko, który pojawił się na placu gry w drugiej części wczorajszego starcia.

Pomeczowy komentarz do spotkania

– Myślę, że jest to dobra lekcja przed pierwszym meczem w europejskich pucharach. Na boisku zabrakło dziś przede wszystkim energii oraz jakości. Być może też to zagwarantowane czwarte miejsce miało wpływ na naszą dzisiejszą postawę.

Szybko stracone dwie bramki

– Szybko stracona druga bramka nas nie podłamała. Walczyliśmy, chcieliśmy zdobyć gola kontaktowego. Jednak Raków był dziś dobrze dysponowany. Później trafili po raz trzeci zamykając mecz.

O swojej pozycji na boisku

– Ostatnio gramy w ustawieniu na dwóch napastników. Wchodząc na boisko nie trzymałem się typowo pozycji nr 9, tylko szukałem sobie również przestrzeni na skrzydle. Niezależnie od pozycji, tam gdzie wystawi mnie trener to zagram na 100%.

O rywali w 1 rundzie eliminacji Ligi Konferencji

– Nie mam ulubionego rywala. Dostosuje się do tego, na kogo trafimy.

 

Konferencja po meczu: Raków – Lechia

Zapraszamy do obejrzenia konferencji prasowej po spotkaniu ostatniej kolejki sezonu Ekstraklasy, w którym Lechia uległa na wyjeździe Rakowowi 0:3.

– Gratulacje dla Rakowa zarówno za zdobycie Pucharu jak i wicemistrzostwa Polski. Chcę także podziękować naszym kibicom za wsparcie nie tylko dzisiaj, ale w całym sezonie – powiedział na konferencji Tomasz Kaczmarek.

– Przebieg dzisiejszego spotkania był bardzo jednostronny. Było widać na jakim poziomie fizycznym oraz taktycznym jest Raków i dlaczego mają dwanaście punktów więcej. Dzisiejszy mecz pokazał, że w tym sezonie osiągnęliśmy maksimum naszych umiejętności, a różnica między nami a strefą medalową jest ogromna. Zrobiliśmy w tym sezonie bardzo duży postęp. Przykładowo zeszliśmy z 17 do 12 punktów różnicy punktowej do Rakowa. Jednak byliśmy dziś zdecydowanie słabszą drużyną i czeka nas dużo pracy, gdyż wiele od siebie oczekujemy – kontynuował trener Lechii.

– Jeżeli chcemy walczyć o coś więcej to musimy się poprawić. Mimo wszystko dziękuję moim zawodnikom za ten sezon i pracę jaką włożyli, aby zagrać w europejskich pucharach – zakończył szkoleniowiec.

 

 

Raków lepszy na finiszu rozgrywek

W spotkaniu kończącym ekstraklasowy sezon 2021/2022 Lechia Gdańsk przegrała z nowym wicemistrzem Polski 0:3. Dubletem popisał się najskuteczniejszy strzelec rozgrywek – Ivi Lopez, a trzecią bramkę dorzucił Vladislavs Gutkovskis.

Początkowo oglądaliśmy duży fizycznych starć oraz przepychanek w środku pola. Jednak gospodarzy dość szybko otworzyli worek z bramkami. Jako pierwszy do siatki trafił Ivi Lopez. Kun rozegrał akcję z lewego skrzydła. Dograł do Wdowiaka, który przyjął piłkę i uderzył po krótkim słupku. Dwie minuty później Hiszpan zdobył drugą bramkę. Błąd Mario Malocy. Tudor odbiera piłkę i zagrywa do Iviego, który podwyższa wynik. Biało-Zieloni odpowiedzieli bombą Gajosa z rzutu wolnego, jednak piłka wylądowała na poprzeczce. Do przerwy to zawodnicy Marka Papszuna sprawiali lepsze wrażenie i zasłużenie prowadzili w tym starciu.

Druga połowa była bardziej wyrównana. Częstochowianie cofnęli się i wyczekiwali kontrataków. Gdańszczanie zdecydowanie powiększyli swoje posiadanie piłki i po akcjach oskrzydlających szukali sposobu na zaskoczenie defensywy „Medalików”. Najlepszą sytuację w 74. minucie stworzyli dwaj rezerwowi, Kacper Sezonienko oraz Filip Koperski. Ten pierwszy otrzymał znakomite podanie od Flavio Paixao i zagrał futbolówkę do „Kopera”, który oddał mocny strzał na bramkę Kovacevicia. Vladan jednak dobrze interweniował po uderzeniu młodzieżowca Lechii. Trzecią i zarazem ostatnią bramkę dzisiejszego popołudnia zdobył Łotysz, Vladislavs Gutkovskis wykorzystując nienajlepsze ustawienie defensywy Biało-Zielonych. W końcówce meczu wspaniałą podwójną interwencją popisał się Michał Buchalik.

Więcej trafień w Częstochowie nie oglądaliśmy. Raków dzięki zwycięstwie zapewnił sobie wicemistrzostwo Polski. Lechiści sezon kończą na czwartej pozycji i w przyszłym sezonie będą reprezentować Ekstraklasę w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy.

Raków Częstochowa – Lechia Gdańsk 3:0 (2:0)

Bramki: Ivi López 10, 12, Vladislavs Gutkovskis 67′

Raków: 1. Vladan Kovačević – 3. Milan Rundić, 2. Tomáš Petrášek, 24. Zoran Arsenić (62, 71. Wiktor Długosz) – 7. Fran Tudor, 66. Giánnis Papanikoláou (85, 10. Igor Sapała), 8. Ben Lederman (80, 88. Walerian Gwilia), 17. Mateusz Wdowiak (80, 34. Luka Gagnidze), 11. Ivi López, 23. Patryk Kun – 9. Sebastian Musiolik (46, 21. Vladislavs Gutkovskis).

Lechia: 1. Michał Buchalik – 22. Joseph Ceesay, 4. Kristers Tobers, 23. Mario Maloča, 20. Conrado – 7. Maciej Gajos, 88. Jakub Kałuziński (73, 72. Filip Koperski), 33. Marco Terrazzino (61, 76. Christian Clemens), 8. Egzon Kryeziu (46, 69. Jan Biegański) – 9. Łukasz Zwoliński (61, 28. Flávio Paixão), 99. İlkay Durmuş (46, 79. Kacper Sezonienko).

Poznaliśmy wyjściową jedenastkę Biało-Zielonych na mecz z Rakowem!

Poznaliśmy wyjściową jedenastkę Biało-Zielonych na ostatni mecz tego sezonu! Początek spotkania z Rakowem o godzinie 17.30!