Pogoń do końca i remis w Derbach Trójmiasta #ARKLGD
Lechia Gdańsk zremisowała w derbach Trójmiasta 2:2, odrabiając dwubramkową stratę w drugiej połowie. Spotkanie rozegrane na wyjeździe w ramach 23. kolejki PKO Ekstraklasy przyniosło cztery gole i wiele emocji. Dla Biało-Zielonych trafiali Kacper Sezonienko oraz Ivan Zhelizko, natomiast po stronie gospodarzy bramki zdobyli Oskar Kubiak i Marc Navarro.
Derby Trójmiasta od pierwszego gwizdka rozgrywane były w wysokim tempie, a oba zespoły nie zamierzały długo badać gruntu. Już w 7. minucie Arka wykorzystała jedną z pierwszych okazji. Piłka została wycofana przed pole karne do Oskara Kubiaka, który bez przyjęcia oddał precyzyjny strzał w górny róg bramki. Uderzenie było na tyle dokładne, że bramkarz Lechii nie miał realnych szans na skuteczną interwencję.
Gdańszczanie starali się szybko zareagować. Najpierw po dośrodkowaniu w pole karne Bujar Pllana doszedł do uderzenia głową, jednak futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Chwilę później szybka akcja ofensywna zakończyła się płaskim strzałem Tomasa Bobčka, który został pewnie zatrzymany przez bramkarza gospodarzy. W 16. minucie napastnik Lechii ponownie znalazł drogę do siatki, lecz sędzia odgwizdał spalonego i trafienie nie zostało uznane.
W kolejnych fragmentach pierwszej połowy Biało-Zieloni starali się narzucić wyższy pressing i cierpliwie budować ataki pozycyjne. Próby z dystansu podejmowali Bujar Pllana oraz Ivan Zhelizko, jednak brakowało dokładności. Najlepszą okazję przed przerwą Lechia stworzyła w doliczonym czasie gry. Po dośrodkowaniu w pole karne Bobček główkował z bliskiej odległości, lecz obrońca Arki zdołał wybić piłkę z linii bramkowej. Do szatni gospodarze schodzili z jednobramkową przewagą.
Błyskawiczna odpowiedź po przerwie
Druga połowa rozpoczęła się dla Lechii bardzo niekorzystnie. Chwilę po wznowieniu gry Marc Navarro oddał płaski strzał z okolic linii pola karnego. Zasłonięty bramkarz Biało-Zielonych nie zdołał skutecznie zareagować i Arka podwyższyła prowadzenie na 2:0.
Wydawało się, że gospodarze przejmują pełną kontrolę nad przebiegiem meczu, jednak odpowiedź Lechii była błyskawiczna i zdecydowana. W 54. minucie Kacper Sezonienko otrzymał piłkę przy krawędzi pola karnego i precyzyjnym uderzeniem przy dalszym słupku zdobył bramkę kontaktową. Trafienie wyraźnie dodało zespołowi pewności siebie.
Zaledwie kilka minut później goście doprowadzili do wyrównania. Ivan Zhelizko zdecydował się na strzał z dystansu, a futbolówka po rykoszecie całkowicie zmyliła bramkarza Arki i wpadła do siatki. W krótkim odstępie czasu Lechia zniwelowała dwubramkową stratę i przywróciła spotkaniu pełną równowagę.
Ostatnie pół godziny przyniosło wiele walki i otwartej gry z obu stron. Gospodarze byli blisko ponownego objęcia prowadzenia, gdy jeden z ich zawodników trafił w słupek z bardzo bliskiej odległości. Później mecz stał się bardziej szarpany, pojawiły się przerwy związane z analizą VAR oraz większa liczba przewinień.
W końcówce Lechia coraz częściej gościła pod polem karnym rywali, starając się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Do regulaminowego czasu gry doliczono cztery minuty, jednak mimo kilku dośrodkowań i stałych fragmentów żadnej z drużyn nie udało się zdobyć decydującej bramki.
Arka Gdynia – Lechia Gdańsk 2:2 (1:0)
1:0 Kubiak 6′
2:0 Navarro 46′
2:1 Sezonienko 54’
2:2 Zhelizko 58’
Arka Gdynia: Węglarz – Szota, Hermoso, Gojny – Navarro (81′ Kocyła), Jakubczyk (81′ Nguiamba), Perea, Kubiak – Rusyn (87′ Szysz), Espiau (72′ V. Gutkovskis), Kerk
Lechia Gdańsk: Paulsen – Wójtowicz, Pllana, Rodin, Vojtko – Mena, Zhelizko, Kapić, Cirković (68′ Neugebauer)- Sezonienko (77′ Viunnyk), Bobček