Vladislav Lupashko przed meczem 1/16 finału STS Pucharu Polski
Przed pucharowym starciem z Jagiellonią Białystok trener Lechii Gdańsk odniósł się do sytuacji kadrowej zespołu, ocenił najbliższego rywala i opowiedział o podejściu do rywalizacji w Pucharze Polski. Nie zabrakło również refleksji na temat ostatniego spotkania z Puszczą Niepołomice oraz szans dla młodych zawodników.
W ostatnich dniach Lechia zmagała się z problemami zdrowotnymi w zespole. Jak przekazał trener, sytuacja stopniowo się poprawia, jednak ostateczne decyzje dotyczące kadry meczowej zapadną dopiero przed spotkaniem:
Sytuacja jest trochę lepsza niż w sobotę, ale musicie zrozumieć, że kiedy pojawia się choroba, to czasami potrzeba czasu i oddziałuje to na cały zespół. Będziemy dawać minuty również młodym zawodnikom. Nie mogę jeszcze wskazać, kto na pewno nie zagra. Wciąż jest kilka znaków zapytania. Musimy poczekać do jutra.
Najbliższy przeciwnik Biało-Zielonych to drużyna, która od dłuższego czasu prezentuje wysoki poziom sportowy:
Tak, jak już mówiłem zapraszamy kibiców, aby przyszli i dodawali nam wsparcia. Zagramy z jedną z najmocniejszych drużyn w kraju. Grają bardzo intensywną piłkę i podchodzą do gry bardzo technicznie. To będzie interesujące wyzwanie. Jagiellonia miała ostatnio problemy z wynikami, ale przypuszczam, że wynika to również z tego, że rozgrywają dużo meczów.
Myślę, że nawet kiedy przegrywali w pucharach, to nie zasługiwali na porażkę. Byłem na meczu Jagiellonii z Legią, który również przegrali, ale Legia stworzyła wszystkie sytuacje po stałych fragmentach gry i dlatego wygrała. Myślę, że w piłce często nie można analizować rywala tylko przez pryzmat wyników. Sztab Jagiellonii i trener wykonują świetną pracę, podobnie jak cały klub i skauci. Jest wielu interesujących zawodników w tym zespole.
Podczas konferencji nie zabrakło pytania o priorytety Lechii i znaczenie rozgrywek pucharowych w kontekście rywalizacji ligowej:
Każdy trener chce wygrywać wszystkie mecze. Gramy z trudnym rywalem i musimy zrozumieć, że to nie jest nasz poziom. Będziemy się starać. Nie możemy dzielić meczów na ważne i mniej ważne. W tym spotkaniu możemy tylko wygrać i awansować. Nie możemy nic stracić, możemy tylko zyskać, ponieważ gramy z jedną z najlepszych drużyn.
Szkoleniowiec wrócił również do ostatniego spotkania z Puszczą Niepołomice. Wskazał, że jednym z kluczowych czynników wpływających na postawę drużyny mogło być zmęczenie emocjonalne po wcześniejszych wymagających meczach:
Uważam, że porażka w Niepołomicach była moim błędem. Wiedziałem, że po dużych meczach piłkarzom towarzyszy emocjonalne wyczerpanie. Pojawia się takie „spustoszenie emocjonalne”. Wielu zawodników nie miało wcześniej podobnego doświadczenia. Starałem się wyrównać poziom emocji, ale to moja wina, że się nie udało.
Kiedy po raz pierwszy grasz w takim meczu, towarzyszą ci duże emocje. To wynika z doświadczenia. Na przykład kiedy ojciec wyjeżdża do pracy, dziecko przeżywa inne emocje, gdy wyjeżdża po raz pierwszy, a przy kolejnych wyjazdach te emocje się stabilizują. To przychodzi z czasem. Kiedy reagujemy na coś bardzo emocjonalnie, to przy kolejnych podobnych sytuacjach te emocje są już inne. Rozmawiałem wczoraj z pewnym trenerem z Anglii i pytałem go, jak radzą sobie z takimi emocjami. On również powiedział mi, że kiedy ktoś dopiero trafia do ligi, przeżywa te sytuacje inaczej.