20
kw.
2021

Czy Lechia zrewanżuje się Kolejorzowi za porażkę jesienią?

Już dzisiaj o godzinie 20:30 piłkarze Lechii Gdańsk w ramach 26 kolejki PKO BP Ekstraklasy wybiegną na boisku w Poznaniu, aby zmierzyć się z miejscowym Lechem. Wciąż aktualny wicemistrz Polski zawsze jest groźnym rywalem, nawet jeśli w tym sezonie zajmowane przez niego miejsce w tabeli jest poniżej potencjału tej drużyny.

Biało-Zieloni przed tą kolejką zajmują 5. miejsce, a poznaniacy 11. lokatę w ligowej tabeli. Obydwa zespoły dzieli 8 punktów i w związku z tym cele obydwu ekip w ostatniej części sezonu są różne. Podopieczni Piotra Stokowca wciąż mają szansę na zajęcia miejsca premiowanego udziałem w eliminacjach do europejskich pucharów. Z kolei zespół Macieja Skorży patrzy na zespoły, które są za nim i będzie próbował zakończyć ten sezon z twarzą, bo już tylko na to mają szansę.

Obydwa zespoły miały mało czasu na regenerację, bo jeszcze w sobotę gdańszczanie podejmowali na Stadionie Gdańsk Piasta Gliwice, a Lech w Bełchatowie zmierzył się z Rakowem Częstochowa. Po tych meczach w obydwu ekipach panowały zgoła inne nastroje.

Remis 2:2 w pojedynku Lechii i Piasta sztab gdańskiej drużyny przyjął z ulgą, bo jeszcze do 87. minuty przegrywaliśmy 0:2. Po bramkach Łukasza Zwolińskiego i Flavio Paixao (z karnego) zdołaliśmy jednak w wyrównać, dzięki czemu mamy wciąż realne szanse na zajęcie przynajmniej 4. miejsca, co w przypadku wygranej Rakowa Częstochowa w finale Fortuna Pucharu Polski, gwarantowałoby nam udział w eliminacjach do Ligi Konferencji Europy UEFA.

Lech w sobotę debiutował pod wodzą nowego trenera Macieja Skorży, który zastąpił zwolnionego niedawno Dariusza Żurawia. Przeciwko dobrze grającemu Rakowowi poznaniacy nie mieli zbyt dużo argumentów i zasłużenie przegrali 1:3, a honorowego gola dla naszych dzisiejszych przeciwników zdobył najlepszy strzelec drużyny – Mikael Ishak, dla którego było to już 10. trafienie w obecnym sezonie.

Na zmiany w ustawieniach było zbyt mało czasu, więc dzisiaj z największym prawdopodobieństwem obydwaj trenerzy postawią na to, co piłkarze przynajmniej znają. W przypadku Lechii będzie to gra 4 obrońcami z tyłu z parą stoperów Maloca – Kopacz. W ostatnim meczu na listę strzelców wpisali się ostatecznie obydwaj nasi ofensywni zawodnicy, więc wszystko wskazuje, że w wyjściowej jedenastce znajdą się tak jak ostatnio Flavio i Zwoliński. Sporo świeżości do naszej gry wnieśli też wprowadzeni po przerwie Jakub Kałuziński i Mateusz Żukowski i wiele wskazuje na to, że trener Stokowiec może ponownie dać im szanse pokazania się na boisku. Wobec nieobecności Jarosława Kubickiego (pauzuje za 4. żółtą kartkę) oraz wciąż chorego Tomasza Makowskiego rolę defensywnego pomocnika pełnić będzie najprawdopodobniej Jan Biegański. Wciąż wraca do formy po kontuzji Michał Nalepa, a po chorobie oprócz Makowskiego nie wrócili wciąż Kenny Saief i Kristers Tobers. To ogranicza pole manewru trenerowi Stokowcowi, który w ostatnim meczu uzupełnił tę lukę właśnie młodzieżowcami.

Trener Maciej Skorża próbował pierwszą połowę meczu przeciwko Rakowowi Częstochowa zagrać na 3 obrońców. Poznaniacy schodzili na przerwę przegrywając 0:2. Drugą połowę poznaniacy zagrali już na 4 obrońców… Mikael Ishak w rundzie jesiennej pokonał Dusana Kuciaka strzałem z rzutu karnego i zapewnił Lechowi zwycięstwo 1:0 nad Lechią. Forma strzelecka nie opuszcza Szweda i w tym spotkaniu to jego będą musieli przede wszystkim pilnować nasi obrońcy. Zawsze groźny pozostaje też Portugalczyk Pedro Tiba. Groźnie ze SFG potrafi uderzyć Gruzin Nika Kvekveskiri.

Przed dzisiejszym meczem jedno jest pewne – emocji nie zabraknie, bo obydwa zespoły wciąż mają o co walczyć. Wprawdzie w ostatnich 5 meczach Lech zdobył tylko 2 punkty, ale lechici chcą udowodnić nowemu szkoleniowcowi, że zasługują na miejsce w kadrze, a zmiennicy chorych czy kontuzjowanych w zespole Piotra Stokowca będą chcieli wykorzystać swoją szansę i wywalczyć sobie miejsce na boisku na dłużej.

Bukmacherzy przed meczem większe szanse dają Lechowi, ale znając ambicje sztabu i zawodników Biało-Zielonych dzisiaj w Poznaniu będziemy walczyć o pełną pulę i rewanż za porażkę jesienią na własnym stadionie.

Początek spotkania przy Bułgarskiej dzisiaj o 20:30, ale już wcześniej rozpocznie się studio meczowe w dwóch stacjach telewizyjnych. W Canal+ Sport mecz komentować będą Przemysław Pełka i Tomasz Wieszczycki, na antenie TVP Sport usłyszymy głos Jacka Laskowskiego i Marcina Żewłakowa.

Sponsorzy
Partner główny
Sponsorzy
Partner techniczny
Partner strategiczny
Partnerzy
Oficjalni dostawcy