24
kw.
2022

Flavio: Zapisałem się do historii Ekstraklasy

Po meczu 30. kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym Lechia wygrała 2:0 z Wartą Poznań, porozmawialiśmy z naszym kapitanem, Flavio Paixao. Portugalczyk zapisał się na kartach historii Klubu – zdobył swoją setną bramkę w Ekstraklasie i tysięczną Biało-Zielonych w lidze.

„Jak się czujesz”? 

Niesamowity moment dla mnie. Zapisałem się do historii Ekstraklasy. Jestem pierwszym obcokrajowcem, który strzelił sto bramek. Taki moment zdarza się raz w życiu. Jedyna szansa. Teraz moje nazwisko zapisało się w Polsce, w Ekstraklasie i to jest naprawdę niesamowite.

O radości po meczu:

W szatni świętowaliśmy, była duża radość. Piłkarze, którzy są razem ze mną parę lat tutaj, ludzie którzy są ze mną parę lat tutaj złożyli gratulacje i to jest piękne.

Przed meczem czułem, że to właśnie dzisiaj będzie „ten mecz”. Naprawdę mieliśmy wiele szans. Przed spotkaniem powiedziałem, że strzelę dziś hat-tricka i prawie się to udało. Ja nigdy nie myślę o samej bramce, tylko o tej radości, świętowaniu po niej. Nastawiam się mentalnie, często wizualizuję sobie gole i to pomaga.

O tysięcznym golu Lechii w Ekstraklasie

Nie wiedziałem, że zdobyłem 900. gola, dzisiaj koledzy mi to powiedzieli. Od nich też dowiedziałem się, że kto dziś strzeli pierwszą bramkę, to będzie ona 1000. dla Lechii. Dzisiaj zdobyłem wszystko – i tysięczną bramkę dla Lechii i swoją setną.

O kolejnym indywidualnym celu na obecny sezon:

Ja mam jeszcze jeden cel indywidualny w tym sezonie. Chcę strzelić jeszcze jedną bramkę i wtedy pobiję jeszcze jeden rekord – osiem sezonów z rzędu z co najmniej dziesięcioma bramkami. Idę po ten rekord!

O motywacji:

Mam 37 lat, zaraz skończę 38. Nie potrzebuję żadnych motywacji. W pokładane w mojej głowie, w moim sposobie myślenia, w dyscyplinie, w wierze. Kiedy masz tyle lat, masz dużo doświadczenia i wiesz jakie jest życie.

Sponsorzy
Sponsor główny
Partner Premium
Sponsorzy
Sponsor techniczny
Partner strategiczny
Partnerzy
Oficjalni dostawcy
Sponsorzy Akademii Lechii Gdańsk