1. Strona główna
  2. Niedosyt i jeden punkt: #LGDCRA 1:1
Niedosyt i jeden punkt: #LGDCRA 1:1

Niedosyt i jeden punkt: #LGDCRA 1:1

W piątkowy wieczor Lechia Gdańsk musiała zadowolić się tylko jednym punktem. W meczu 20. kolejki PKO BP Ekstraklasy Biało-Zieloni zremisowali na własnym stadionie z Cracovią 1:1, a jedyną bramkę dla gospodarzy zdobył w pierwszej połowie Rifet Kapić.

Pierwsza połowa w Gdańsku od początku toczyła się pod dyktando Lechii Gdańsk, która narzuciła wysokie tempo i konsekwentnie spychała Cracovię do głębokiej obrony. Gospodarze od pierwszych minut szukali gry skrzydłami i dośrodkowań, szybko zaznaczając swoją obecność w polu karnym rywali.

Już w 3. minucie po rzucie rożnym zrobiło się nerwowo pod bramką gości, a kolejne wrzutki autorstwa Matuša Vojtko oraz Ivana Zhelizko zmuszały defensywę Pasów do ciągłej czujności. W 5. minucie Sebastian Madejski interweniował niepewnie po dośrodkowaniu, po czym piłka trafiła jeszcze do Aleksandara Cirkovicia, który zagrał ją wzdłuż bramki. Zabrakło tylko skutecznego wykończenia.

Cracovia odpowiadała głównie po stałych fragmentach. W 8. minucie z ostrego kąta strzelał Martin Minchew, lecz Alex Paulsen zachował czujność. Chwilę później bramkarz Lechii pewnie złapał strzał Mateusza Praszelika, a najlepszą okazję gości w tej części spotkania zmarnował Karol Knap, uderzając głową ponad poprzeczką.

Przewaga Lechii została udokumentowana w 20. minucie. Dokładne podanie Zhelizko z głębi pola otworzyło przestrzeń przed polem karnym, z czego skorzystał Rifet Kapić. Kapitan gospodarzy przyjął piłkę, minął obrońcę i uderzył technicznie, a futbolówka po rykoszecie wpadła do siatki przy lewym słupku.

Zdobyta bramka nie wpłynęła na obniżenie intensywności. Lechia nadal dominowała w środkowej strefie, często korzystając z dobrej dyspozycji Bujara Pllany oraz waleczności Tomáša Bobčka. W 24. minucie ten pierwszy dynamicznie ruszył z piłką, a kilka minut później napastnik zespołu z Gdańska znalazł się w dogodnym położeniu po długim przerzucie. Jego zagranie nie znalazło jednak adresata.

Cracovia próbowała wrócić do gry, ale jej ataki były czytelne i często przerywane przez dobrze ustawioną defensywę gospodarzy. W 37. minucie z rzutu wolnego uderzał Mateusz Klich, lecz piłka minęła bramkę.

Końcówka tej odsłony przyniosła jeszcze sporo walki i emocji. W 42. minucie faulowany był Camilo Mena, co zakończyło się żółtą kartką dla Karola Knapa. Po kilkudziesięciu sekundach pomocnik Pasów ponownie dopuścił się przewinienia na zawodniku Lechii i obejrzał drugie napomnienie, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Cracovia do końca spotkania musiała radzić sobie w osłabieniu.

Niewykorzystane okazje

Druga połowa od pierwszych minut była kontynuacją obrazu sprzed przerwy. Lechia Gdańsk ustawiła grę wysoko i konsekwentnie szukała drugiego trafienia, wykorzystując przewagę liczebną. Tuż po przerwie swoje okazje mieli  chociażby Tomáš Bobček czy Rifet Kapić, jednak zabrakło skuteczności.

W 52. minucie gospodarze byli bardzo blisko podwyższenia prowadzenia. Camilo Mena dynamicznie wpadł w pole karne i oddał płaski strzał, który Sebastian Madejski opanował interwencją na raty. Chwilę później po dalekim wrzucie Kapicia do strzału doszedł Bujar Pllana, a piłka poszybowała nad poprzeczką.

Gdańszczanie konsekwentnie naciskali i długo utrzymywali się przy piłce, nie pozwalając rywalom na rozwinięcie skrzydeł. W 57. minucie kolejne dośrodkowanie z rzutu rożnego nie znalazło zamknięcia, z kolei niedługo potem próbę z prawej strony podjął Tomasz Wójtowicz, również bez powodzenia.

Przewaga Lechii została przerwana w 61. minucie. Po dalekim wrzucie z autu w polu karnym doszło do niefortunnej interwencji Bobčka i arbiter wskazał na jedenasty metr. Ajdin Hasić uderzeniem przy słupku doprowadził do wyrównania, myląc Alexa Paulsena.

Stracona bramka na moment dodała wiary gościom, jednak Lechia szybko odzyskała kontrolę. Od około 70. minuty gra ponownie toczyła się niemal wyłącznie na połowie Cracovii. Swoich sił z rzutu wolnego z dystansu uderzał Matuš Vojtko, a po kolejnym stałym fragmencie Ivan Zhelizko posłał piłkę na dalszy słupek, zmuszając obrońców do wybicia.

Lechia nie ustępowała rywalom i do samego końca mnożyła sytuacje. Camilo Mena kilkukrotnie dochodził do strzałów z prawej strony pola karnego, lecz szyki krzyżował mu ofiarnie grający Oskar Wójcik. W 78. minucie z dystansu spróbował Aleksandar Cirković, jednak Madejski pewnie interweniował.

Końcówka meczu to prawdziwe oblężenie bramki gości. W 85. minucie Madejski musiał piąstkować po wstrzeleniu piłki przez Vojtko, natomiast dobitka Dawida Kurminowskiego nie znalazła drogi do siatki. Chwilę później po dośrodkowaniu z narożnika Pllana główkował nad poprzeczką. W doliczonym czasie gry potężne uderzenie Cirkovicia sprzed pola karnego efektowną paradą znów obronił bramkarz Cracovii. Ostatnie dośrodkowania oraz zablokowany strzał Zhelizko zakończyły serię ataków gospodarzy.

Lechia Gdańska – Cracovia 1:1  (1:0)

1:0 Kapić 20′

1:1 Hasić 63′ (k.)

Lechia Gdańsk: Paulsen – Wójtowicz (84′ Kłudka), Pllana, Rodin, Matus Vojtko – Mena, Zhelizko, Kapić, Cirković – Sezonienko (63′ Kurminowski), Bobček

Cracovia: Madejski – Sutalo, Wójcik, Traore, Knap – Al-Ammari, Klich (90+2′ Selan), Praszelik (73′ Dominguez) – Hasić (80′ Kameri), Minczew (46′ Piła), Sans (80′ Tabisz)

powrót do aktualności