09
maj
2022

Zwoliński oraz Kałuziński po meczu ze Stalą

W spotkaniu 32. kolejki Lechia po niesamowitej końcówce pokonała Stal Mielec. Po spotkaniu przepytaliśmy dwóch głównych bohaterów niedzielnego zwycięstwa.

Jakub Kałuziński

Dobrze czułem się na pozycji defensywnego pomocnika, bo lubię grać piłką. Cały czas szukam gry i staram się dawać wsparcie kolegom z drużyny. Wydaje mi się, że dobrze to wyglądało – powiedział po meczu Jakub Kałuziński. – Dziś miałem być „szóstką” w ustawieniu „diamentem”, a Maciek Gajos miał operować po dwóch stronach, być przed stoperami. Wiedzieliśmy, że Stal będzie grała niskim pressingiem i trener chciał, abyśmy ofensywnie wyszli na ten mecz. Chciał też, abym bym cały czas przy piłce i dawał opcje na rozegranie w przód – dodał Kałuziński.

Byliśmy zdenerwowani, że znów daliśmy dobić sobie tę bramkę na 2:2 – skomentował „Kałuża”. Było trochę emocji przy tej trzeciej bramce. Jedni mówili, że nie ma gola, inni mówili, że jest. Każdy w głębi serca wierzył, że ta bramka jest prawidłowa. Też dostawaliśmy różne informacje, chociażby z trybun, że ktoś oglądał powtórkę i czy było dotknięcie. Wszystko bardzo szybko się działo, ale najważniejsze, że skończyło się dla nas dobrze. Całe szczęście, że po tym ostatnim meczu los odwrócił się do nas i Zwoli strzelił hat-tricka – zakończył młodzieżowiec Lechii.

Łukasz Zwoliński

– Pierwszy hat-trick to dla mnie wspaniała chwila. Znakomite uczucie. Mam nadzieję, że to był pierwszy, ale nie ostatni. Niestety, Iviego nie dogonię. Jestem przeambitny i zawsze chcę być najlepszy. Mam nadzieję, że na koniec sezonu będę najskuteczniejszym Polakiem. Wiem, że chłopacy w drużynie mi na pewno pomogą – powiedział Łukasz.

Już w Lubinie chłopacy pytali się, czy robimy kołyskę. Powiedziałem, że nie, bo chcę strzelić bramkę. Cieszę się, że to udało się w Gdańsku przed kibicami, przed oczami mojej żony, dwóch córek i moich rodziców. Dzisiejsze trzy trafienia to dedykacja dla nich – kontynuował napastnik.

Dobrze, że zareagowaliśmy. Gdyby było inaczej, to sędzia może by nie cofnął swojej decyzji. Z boiska trudno mi się odnieść. Śmiałem się z chłopakami, że każda moja bramka jest analizowana dwie, trzy minuty. To już można powiedzieć, że jest standard – zakończył autor trzech trafień.

Sponsorzy
Sponsor główny
Partner Premium
Sponsorzy
Sponsor techniczny
Partner strategiczny
Partnerzy
Oficjalni dostawcy
Sponsorzy Akademii Lechii Gdańsk