Carver: Czas na czyny
W niedzielny wieczór zawodników Lechii Gdańsk czeka ligowe starcie z Legią Warszawa. Początek meczu zaplanowano na godzinę 17:30.
Jaka atmosfera panuje w drużynie:
Nie jest to miła sytuacja, ale nie możemy sobie współczuć. Padło wiele mocnych słów tym tygodniu i wierzymy, że będą one produktywne i przyniosą efekt. Ale też tak, jak powiedziałem po meczu w Łodzi, to nie czas na gadanie, a czyny. Przed nami wielki mecz. Wiemy z kim gramy. Będzie 35 tysięcy widzów, którzy będą z nami. Nie potrzebujemy niczego więcej. Chcę dodać, że była bardzo duża rywalizacja na treningach.
Generalnie jest duża presja. Ale zawodnicy od pierwszego dnia, odkąd tutaj jestem, są presją i myślę, że się przyzwyczaili do gry pod nią. Nie mamy wpływu na presję z zewnątrz. Wiemy, że będą oczekiwania ze strony kibiców. Musimy skupić się na boisku.
Jak grającego rywala spodziewa się szkoleniowiec:
Czasami to działa tak, że drużyna jest bardziej zrelaksowana, jak już osiągnie swój pierwszy cel i pewniej gra się w piłkę. A czasami jak już zrealizujesz wcześniej zadanie, to można się bardzo zrelaksować i myśleć o wakacjach. Jeśli chodzi o Legię, to myślę, że zawodnicy nie będą zrelaksowani. Przyjadą tutaj z myślą o trzech punktach.
Czy sztab Lechii znalazł przyczynę dyspozycji drużyny w ostatnich meczach:
Mogę Wam zagwarantować, że będą zmiany w zespole. Mamy kontuzje Viunnyka i Kurminowskiego, straciliśmy jeszcze Indrita Mavraja – skręcił mocno kostkę. Cirković dopiero w czwartek pierwszy dzień trenował, bo się źle czuł. Mamy 2 dni na decyzję.
W poprzednich meczach piłkarze brali odpowiedzialność, ale po tym meczu w Łodzi chcieliśmy spróbować innych metod. To były rozmowy nie tylko z zawodnikami, ale też wewnątrz klubu. To były dobre rozmowy i był to ten moment, w którym każdy musiał powiedzieć, co mu leży na sercu.
Z Legią będzie mógł zagrać Ivan Zhelizko ze względu na anulowanie żółtej kartki z meczu z Widzem:
Tak, to był duży kamień z serca. Dla nas i dla samego Ivana, który bardzo dobrze trenował wczoraj. Był „on fire”.
Na świat przyszła córka Mateja Rodina:
Poczuł ulgę, ma małą córcię Rebekę. Gratuluję całej rodzinie, widać, że jest bardzo dumny. Więc zobaczymy, jak będzie na boisku i jak to wpłynęło na Mateja.